czwartek, 20 października 2016

Masełko do ust Bielenda soczysta malina + wyniki rozdania


Masełko do ust Bielenda towarzyszy mi na co dzień. 
Mam go zawsze w torebce w podręcznej kosmetyczce. 
Ja mam je w wersji malinowej.
 Uwielbiam ten zapach który przypomina mi gumę Mambę malinową.
Smak jest słodkawy, cukierkowy.


Masełko zamknięte jest w okrągłym, poręcznym opakowaniu.
Ja nakładam je na usta palcem, ale można też przytknąć je do ust i przekręcić.
Nadaje ustom połysk i delikatny różowy kolor.


Używam go gdy czuję, że moje usta są wysuszone.
Lubię zaaplikować go też po zmyciu pomadki matowej.
Sprawia, że usta stają się miękkie i nawilżone.
Nie utrzymuje się długo na ustach, ale mi ta trwałość w zupełności wystarczy.


Znacie? Używacie?

-------------------------------------------------------------

A teraz przyszedł czas na wyniki rozdania.
WYGRYWA:

GRATULUJĘ!

10 komentarzy:

  1. A jakie jeszcze smaki są dostępne? Maliny nie są moim ulubionym owocem, ale chętnie sprawiłabym sobie inny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostępne są jeszcze wiśnia i brzoskwinia :)

      Usuń
  2. Ja na razie mam zapas mazidełek do ust ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super! :)
    http://klaudencja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Pamiętam masełko siostry z Nivea, było śliczne. Koleżanka miała jakieś czekoladowopodobne, a kiedy ja kupiłam swoje, bo tak mi się spodobało, nie trafiłam ani z firmą, ani ze "smakiem". I się zraziłam. Może nie warto :D
    + Gratulacje! ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękny ma kolor a Paulinie gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam to masełko :) Buziaki :*
    aneestyle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad